Przepraszam, że troszkę mnie nie było. W sumie nie jakoś długo, ale ta notka miała pojawić się już wcześniej. Jednak troszkę się działo ostatnio. Gdy już myślałam, że u mnie jest wszystko okey w czwartek gdy wróciłam wieczorem do domu okazało się, że mój chomik umarł. Ehh... Powiem szczerze, że mnie to zdołowało. Jednak jest zwierzątko do którego się przywiązujesz, jest przy tobie ponad dwa lata i nagle znika... :/ Później w piątek nie było czasu i chęci by napisać, w sobotę spotkanie z rodziną.... I tak wyszło, że dopiero dziś usiadłam i zaczęłam to pisać.
Jak już chyba wspominałam parę dni temu zamówiłam wiga dla Alice. I w końcu do doszedł, po tym niecierpliwym czekaniu. Zazwyczaj na przesyłkę priorytetową czeka się około 3 dni... A ja czekałam ponad tydzień... Nawet bałam się, że zostałam oszukana. Na szczęście All doczekała się nowych włosów i jestem z nich naprawdę zadowolona. Bardzo mi się w nich podoba. Wig jest jaśniejszy niż wcześniejszy, ale nadal blond. Jest długi, prosty, sypki i niezwykle mięciutki. ^-^ Jeszcze jego ogromną zaletą jest to, że jest na gumkę i nie trzeba bawić się z klejem oraz można go w każdej chwili zdjąć... :)